Urozmaicenie życia intymnego w związku

2020-04-30
Urozmaicenie życia intymnego w związku

Seks jest jednym z podstawowych aspektów wspólnego życia pary, niezależnie czy jest to związek małżeński czy partnerski. W pierwszej fazie związku dominuje wzajemna fascynacja i zauroczenie, co w oczywisty sposób przekłada się na „ognisty” seks. Jednak z upływem czasu ostry stan zakochania ustępuje miejsca przywiązaniu, przyjaźni, serdeczności, natomiast w łóżku zaczyna pojawiać się monotonia i nuda. Jest to najwyższy czas, aby odświeżyć stronę erotyczną związku. Czy da się to osiągnąć, a jeżeli tak, to w jaki sposób?

Dlaczego tak się dzieje?

Dla każdego związku naturalne są różne jego fazy i płynne przechodzenie od jednej do drugiej. Nie zawsze musi to być proces negatywny w aspekcie istnienia relacji pomiędzy partnerami; taka jej ewolucja oznacza pogłębienie zaufania, możliwości liczenia na siebie nawzajem i wspieranie się w różnych sytuacjach życiowych. Niestety, pod względem seksualnym jest to zawsze tzw. negatywny upływ czasu. Zanika fascynacja, niepewność – uczucia, dzięki którym mamy „motyle w brzuchu”. Stąd już prosta droga do wspomnianej rutyny i przewidywalności, co skutkuje nudą w łóżku.
Podniecającą atmosferę w sypialni skutecznie tłumi nawał codziennych obowiązków zawodowych i domowych, związany z nimi stres i zwykłe zmęczenie fizyczne. Powoduje ono, że łóżko coraz częściej kojarzy nam się głównie ze spaniem. Dość istotnym czynnikiem hamującym popęd seksualny są dzieci. Mimo że zbliżają do siebie partnerów pod względem emocjonalnym, to pod względem erotycznym niekoniecznie, zwłaszcza kiedy trzeba do dziecka wstawać w nocy i już rano budzimy się zmęczeni. Przy dzieciach starszych zresztą wcale nie jest lepiej, choć już zwykle przesypiają całe noce. Zawsze dziecko może się obudzić, przybiec do rodzicielskiej sypialni i zechcieć zasnąć pomiędzy rodzicami, bo np. miało zły sen – i następuje nagła zmiana planów. W rezultacie seks uprawiamy  ukradkiem, po cichu, aby dzieci nie usłyszały, często zbyt szybko i bez pełnego zaangażowania.

Od czego zacząć?

Wielu partnerów (zwłaszcza panów) zaczyna szukać sposobów na wyeliminowanie rutyny za pomocą gadżetów erotycznych, niekiedy dość perwersyjnych, np. kajdanki, bielizna z ćwiekami, itp. Znajdują w sieci sklep, zamawiają, płacąc wcale niemałe pieniądze, a po nadejściu przesyłki wręczają artystycznie zapakowany prezent partnerce po wspólnej kolacji przy świecach, niecierpliwie oczekując zachwytów. Tymczasem pani nie jest zachwycona, nawet nie jest zadowolona, co więcej – jej niechęć graniczy z oburzeniem i już można zapomnieć o intymnym nastroju i namiętnym zakończeniu dnia. Cóż się stało? Otóż partner, decydując się na taką niespodziankę, popełnił zasadniczy błąd. Nie dlatego jednak, że w ogóle zdecydował się na zakup gadżetów. Stanowią one doskonałe urozmaicenie miłosnych igraszek i sprawdzają się w wielu sypialniach. Ale błąd polegał na odwróceniu kolejności postępowania. Najpierw należało poprosić partnerkę o szczerą rozmowę, podczas której partner zaproponowałby seks z użyciem zabawek i zapytałby o zdanie na ten temat.

Niezbędne jest poznanie punktu widzenia drugiej osoby na tego typu eksperymenty. Współżycie seksualne jest tematem bardzo delikatnym i nie należy wywoływać u partnerki negatywnych odczuć. Może ona np. pomyśleć, że do tej pory jej ukochanemu nie było wystarczająco dobrze i zaniżyć samoocenę, może też przestraszyć się jego oczekiwań, gdyż dotąd nie próbowała seksu z użyciem gadżetów. Podobnie rzecz się ma w sytuacji odwrotnej – jeżeli to partnerka pragnie odmiany w łóżku, np. stosując masaż prostaty przez odbyt, do czego mężczyzna może być negatywnie nastawiony ze względu na obiegowe opinie, że jest to zabawa uprawiana przez męskie pary homoseksualne. Można wypróbować tę metodę, ale najpierw koniecznie trzeba o tym porozmawiać. To nie takie proste. Komunikacja między partnerami w sprawach intymnych jest równie ważna, jak w kwestiach życia codziennego – rachunków, zakupów, pracy, wychowania dzieci, itp. Tymczasem wiele par albo w ogóle o seksie nie rozmawia, albo rozmowy te ogranicza do upewnienia się, czy „dzisiaj można”. W rezultacie, kiedy po wielu próbach wreszcie uda się nawiązać komunikację, okazuje się, że para żyjących ze sobą niekiedy wiele lat ludzi w zasadzie… zupełnie się nie zna nawzajem. Nie wiemy, co lubi nasz partner, co sprawia mu wyjątkową przyjemność, a czego wolałby unikać. I na odwrót – partner nie wie, co nas podnieca, a co sprawia dyskomfort. Im dłużej trwa związek bez werbalnej komunikacji erotycznej, tym trudniej ją potem nawiązać. Dlatego tak ważne jest porozumiewanie się w sferze intymnej od samego początku wspólnej drogi życiowej.

 

 

Nie należy oczekiwać od partnera, że domyśli się, co lubimy i tak właśnie będzie postępował. Nikt nie jest jasnowidzem. Natomiast brak komunikacji może wywołać niepotrzebne domysły, błędne interpretacje i nieporozumienia, które mają negatywny wpływ nie tylko na współżycie seksualne, ale i na całokształt obustronnych relacji. A przecież chodzi o to, żeby seks dostarczał obu stronom maksimum satysfakcji i z upływem czasu pogłębiał, a nie osłabiał więź między partnerami. Rozmowy należy inicjować poza łóżkiem. Nie należy zaczynać rozmowy na trudny temat przed, w trakcie czy tuż po stosunku. Lepiej nie omawiać intymnych spraw, kiedy dzieci jeszcze nie śpią lub wiemy, że np. partner ma w planie obejrzenie interesującego go programu w telewizji, jest zajęty pracą czy też po prostu jest zmęczony. Można zaplanować taką rozmowę na kilka sposobów:

  • znaleźć artykuł lub książkę na temat komunikacji erotycznej w związku. Przeczytać i podsunąć partnerowi z prośbą o przeczytanie i wyrażenie opinii, po czym kontynuować temat w aspekcie własnego związku
  • obejrzeć wspólnie film erotyczny i sprowokować wymianę poglądów
  • rozpocząć rozmowę w chwili wspólnego relaksu, np. leżenia po obiedzie

Ważne jest, aby atmosfera była sprzyjająca: telefony i gaz pod garnkiem z zupą – wyłączone, a dzieci we własnych łóżkach. Nastrój powinien wzmagać zaufanie, poczucie bezpieczeństwa i bliskości.  Nie zaczynamy rozmowy od obwiniania drugiej strony! 

  

Zacznijmy rozmowę od siebie, opowiedzmy o naszych doznaniach, potrzebach i oczekiwaniach, w delikatny i w żadnym wypadku nie napastliwy sposób. Generalną zasadą jest niekrytykowanie i nieocenianie partnera, który też ma własne oczekiwania i należy ich wysłuchać. Jeżeli partner nie chce podjąć tematu, trzeba ustalić, co jest tego przyczyną i uporać się z nią, a następnie spróbować po raz kolejny. Niekiedy wymaga to dłuższego „urabiania” partnera. Jest to jednak jedyna droga do naprawienia sfery erotycznej związku.

Czas na konkretne działania

Niekiedy jedna rozmowa nie wystarczy, potrzebna jest następna, a czasem kilka, zanim obie strony będą gotowe do praktycznego wdrożenia urozmaiceń. Chodzi o to, aby słynna już bita śmietana, wibrator, kulki gejszy czy seks w wannie lub na blacie w kuchni zostały wprowadzone do „repertuaru” erotycznego za obopólną zgodą i chęcią.

Jakie zatem zmiany można zastosować, aby pożycie intymne odzyskało dawną namiętność? W zasadzie wszystkie, jakie zostaną obustronnie zaakceptowane, a co najważniejsze – dobrowolnie, bez jakiejkolwiek presji (np. szantażu emocjonalnego). Oto przykładowe sposoby urozmaicenia seksu:

  • Zmiana pozycji. Jest ich bardzo wiele, ale większość par wybiera 1 – 3, które stosują przez cały czas, co oczywiście może doprowadzić do rutyny i nudy. Nie trzeba jednak od razu uprawiać akrobatyki erotycznej, co może skończyć się niepowodzeniem i – w najlepszym wypadku – śmiechem obojga partnerów. Warto natomiast zacząć od drobnych zmian. Jeżeli dotąd najczęściej kochaliśmy się w pozycji klasycznej, niech partnerka ułoży się na brzuchu, zamiast na plecach. Nastąpi wówczas zmiana kąta penetracji, co może wywołać zupełnie nowe, nieznane dotąd doznania, a także umożliwia stymulowanie punktu G. Z kolei przy preferowanej pozycji od tyłu, kiedy partnerka klęczy, można umieścić przed sobą lustro, w którym oglądanie siebie „w akcji” może dostarczyć ciekawych wrażeń i zwiększyć podniecenie;
  • Zastosowanie specjalnych prezerwatyw. Na rynku są dostępne prezerwatywy, które od wewnętrznej strony pokryte są cienką warstwą lubrykantu zawierającego benzokainę. Jest to związek chemiczny, stanowiący składnik wielu środków znieczulających, a jego bardzo niewielka ilość nieco osłabia wrażliwość penisa i wydłuża czas trwania stosunku;
  • Zmiana miejsca uprawiania seksu. Nie zawsze musi to być łóżko we własnej sypialni. Można je od czasu do czasu zamienić np. na namiot, rozbity gdzieś na odludziu (oczywiście przy odpowiedniej porze roku i pogodzie) lub choćby we własnym ogródku. Niezłym pomysłem jest wyjazd za miasto i nocleg w motelu. Jeżeli z różnych przyczyn nie możemy opuścić domu na noc, wystarczy zmienić pokój, a po przygotowaniu odpowiedniego miejsca wziąć wspólny prysznic, który będzie fragmentem gry wstępnej;
  • Zastosowanie żelu intymnego. Warto zaopatrzyć się w żel, który przeznaczony jest do masażu całego ciała wraz z okolicami intymnymi. Nie jest to duży wydatek, a może wzbogacić życie erotyczne w istotny sposób. Żele są przyjemne w dotyku, nie dają efektu lepkości i są całkowicie bezpieczne. Należy pamiętać, aby kupować żele wyłącznie na bazie wody. Jest to istotne, jeżeli zamierzamy używać także gadżetów erotycznych wykonanych z silikonu.