Tak! Tak! Taaaak! - czyli dlaczego udajemy orgazmy?

2015-10-01
Tak! Tak! Taaaak! - czyli dlaczego udajemy orgazmy?

Udawanie orgazmów przez kobiety ma znacznie dłuższą historię niż film ?Kiedy Harry poznał Sally?. Brawurowa scena, w której Meg Ryan udowadnia jak łatwe jest w tej kwestii oszukanie mężczyzny, powstał jakieś dwa tysiące lat po ?Sztuce kochania? Owidiusza, który wprost zaleca płci pięknej udawanie od czasu do czasu. Czy Owidiusz miał rację? Czy statystki mówiące, że w łóżku udaje aż 2/3 kobiet są wyolbrzymione? I w końcu... czy udawanie wychodzi nam na dobre?

 

Nuda, zmęczenie, litość...

 

Jest wiele powodów, dla których kobiety udają orgazm. W przypadku jednorazowych zbliżeń z nowym partnerem ? po prostu nie chce im się tłumaczyć, co, kiedy i jak powinien robić. W przypadku stałego kochanka, często tak zapętliły się w udawaniu, że gdyby teraz odważyły się powiedzieć, że coś jest nie tak ? zaczęłyby się dociekania i niewygodne pytania. Jeżeli jednak kobieta nie jest nałogową ?udawaczką?, a do takiego wybiegu ucieka się sporadycznie, robi to najczęściej z pięciu powodów.

 

Pierwszy to znudzenie. Nuda, co przykre, często pojawia się, gdy partner bardzo się stara zrobić wszystko najlepiej jak potrafi. Przeczytał, że dla kobiety najważniejsza jest gra wstępna, więc całuje każdy fragment jej ciała, dotyka, pieści i głaszcze a ona... dzisiaj ma ochotę na szybki numerek. On się wczuwa, jej wstyd przyznać, że jest taka wyuzdana, że grę wstępną zostawiłaby za drzwiami sypialni. A więc zaczyna się wyginać, przyspiesza oddech, szarpie prześcieradło i: ?tak.. tak... już prawie... taaak... taaak! Ooooch!!!?. I po sprawie. Mogą spokojnie obejrzeć film, pójść spać, a jeśli ma ochotę, szybko doprowadzi się do prawdziwego orgazmu pod prysznicem. Sama.

 

Drugi to zmęczenie. Z kalendarza wynika, że właśnie dzisiaj wypada wieczór seksu. Powinna się cieszyć na samą myśl o tym, ale od kilku dni w pracy ma urwanie głowy, do tego słabo się czuje, chyba coś ją bierze, a wczoraj trochę za późno wróciła z babskiego wypadu i marzy tylko, by pójść szybciej spać. Za to on jest gotowy ją zadowolić... A więc będą powłóczyste spojrzenia prosto w oczy, zaawansowana i rozciągnięta w czasie gra wstępna i rekordowo długi stosunek, który na pewno doprowadzi ją wprost na szczyt. Jeżeli w połowie przewidzianego czasu ona znowu zastosuje się do wytycznych opisanych w akapicie powyżej, wyrwie jakieś 20 minut dodatkowych snu przed jutrzejszym dniem pracy. A o ósmej ma umówioną konferencję z klientem. Gra warta świeczki, hę?

 

 

 

 

Trzeci to wstyd. Bo ona jeszcze nigdy nie miała orgazmu i może to przyjemne uczucie, które często towarzyszy ich zbliżeniom to właśnie to? Tylko, że jakoś.. hmmm... fajerwerków nie ma, a wszyscy mówią, że tego nie można z niczym pomylić. Jak mu powie, pomyśli, że jest oziębła, zdystansowana i go nie kocha. Albo obwini siebie i wpadnie w kompleksy. Najlepiej więc będzie, jak zachowa to w tajemnicy. W końcu jest jej przyjemnie. To tak jak naprawdę bardzo dobry film, który przez cały czas trzyma w napięciu i tylko na końcu lekko rozczarowuje...

 

Czwarty to litość. On jest przesympatyczny. Przystojny, inteligentny, zabawny. Jej rodzice go uwielbiają. Ona sama go uwielbia! Przyjaciółki jej zazdroszczą. A to, że jeszcze nigdy nie udało mu się doprowadzić jej do orgazmu... czy to ważne? Jakoś to zniesie. No i znosi... wyginanie pleców w łuk, och! och!, jej paznokcie zatopione w jego plecach i konwulsyjne, miarowe zaciskanie mięśni Kegla. Nie ma szans, żeby się zorientował.

 

Piąty to grzeczność. No bo przecież może się obrazić! A co gorsza, obraża się! Konstruktywna rozmowa o ewentualnych poprawkach w życiu seksualnym jest możliwa z dojrzałym, nastawionym na dialog partnerem. Niestety jednak, mężczyźni w sprawach łóżkowych mają tyle dystansu do siebie, co pryszczate nastolatki, które o seksie wiedzą już wszystko, bo oglądały to i tamto. A więc udawanie uratuje kobietę przed zmarnowanym wieczorem i mężczyznę przed zrujnowanym wizerunkiem. Ale czy oby na pewno?

 

Mroczna strona udawania

 

Mimo, że wiele kobiet udaje, to w większości przypadków nie robią tego za każdym razem. Jeżeli udawanie występuje tylko od czasu do czasu raczej nie przyniesie żadnych przykrych następstw. Jeśli jednak symulowanie stanie się nawykiem będzie niezwykle destrukcyjne dla życia intymnego pary.

 

Udawanie orgazmu obniża poprzeczkę partnerowi. Przecież zazwyczaj udaje Ci się dojść bez gry wstępnej, to po co nią sobie w ogóle zawracać głowę? Proceder ten wprowadza do związku także pewien rodzaj kłamstwa (czy może raczej zatajenia prawdy), z którym często kobieta źle się czuje. I kolejny symptom udawania: mimo, że to kobieta steruje sytuacją i ona jest stroną czynną w tym małym oszustwie, to jednak na pewnym poziomie świadomości obwinia partnera, że musi to robić. Jego wizerunek fajnego faceta pęka i rysa się pogłębia, często dlatego, że kobieta nie pozwoliła mu się poprawić, nie dała jasnych wytycznych.

 

 

udawany orgazm

 

Detektyw w sypialni

 

Jednocześnie należy ostrzec panów. Natarczywe wpatrywanie się w źrenice partnerki, mierzenie jej tętna, obserwowanie sutków czy łechtaczki nie jest prawidłowym kierunkiem zmian. Jeżeli obawiasz się, że partnerka udaje nie inwigiluj jej tylko z nią porozmawiaj! Prowadzenie dochodzenia na temat (nomen omen) jej dochodzenia, wcale nie zrobi dobrze parze kochanków. Wasza relacja powinna opierać się na zaufaniu i szczerości, a oskarżanie jej o oszustwo i poszukiwanie dowodów na poparcie swojej teorii w tak intymnym momencie na pewno nie zbuduje mocnego fundamentu związku.

 

Zamiana ról

 

A czy Ty nigdy nie udawałeś? Ponoć przynajmniej raz w życiu zrobił to już co trzeci mężczyzna! W przypadku seksu z prezerwatywą sytuacja wydaje się całkiem łatwa do zainscenizowania. Coraz więcej mężczyzn ma problemy z opóźnionym wytryskiem, a zmęczenie szybkim stylem życia doskwiera także im. Dodatkowo mężczyźni bardzo krępują się wizyt u specjalisty, więc swoje problemy seksualne ukrywają nie tylko przed partnerką, ale także przed całym światem. Co ciekawe, lekarze deklarują że można wyleczyć nawet 90% męskich dolegliwości seksualnych ? dlatego Panowie, odwagi! Warto schować wstyd do kieszeni i cieszyć się fajnym seksem i udanymi (a nie udawanymi!) orgazmami!

Pokaż więcej wpisów z Październik 2015
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij