Awans zamiast orgazmu – czyli o pokoleniu, które nie ma siły na seks

2015-01-26
Awans zamiast orgazmu – czyli o pokoleniu, które nie ma siły na seks

Współcześni ludzie sukcesu, młode rekiny biznesu, wschodzące korporacyjne gwiazdy ? wydawać by się mogło, że to właśnie oni są najlepiej dostosowani do naszych czasów, że to do nich należy przyszłość, że im słońce świeci najjaśniej. Okazuje się jednak, że gdy dzień pracy się kończy, gdy przychodzi czas na opuszczenie przeszklonych biur, gdy mężczyźni rozluźniają krawaty, a kobiety zdejmują szpilki i gdy w końcu mogłoby dojść do gry wstępnej... nie mają już siły. Organizm człowieka kumuluje takie pokłady energii, które powinny nam wystarczyć w każdym obszarze naszego życia. Jeżeli jednak przesadzimy z eksploatowaniem tych pokładów w obrębie jednej dziedziny, na przykład pracy, podbieramy je innym obszarom. A więc, to prawda? Albo praca, albo seks? Tę teorię potwierdzają świetnie rokujący młodzi pracownicy, którzy zdecydowali się opowiedzieć nam swoje historie.

 

Michał, 28 lat

 

?Czasami po pracy spotykamy się z kolegami z biura. Wypijamy kilka piw w pubie obok firmy, czasami rozegramy partię bilarda. Gadamy o dziewczynach, o tym któremu się udało jakąś poderwać, jaka była, czy to tak na jedną noc, czy może coś z tego będzie. Też czasami sprzedaję jakąś historię. Prawda jest taka, że do klubów prawie nie chodzę. Nie chce mi się. Myślę, że moi koledzy mają podobnie.? Opowieść Michała jest raczej standardowa. Pracując w dziale marketingu jednego z największych światowych przedsiębiorstw wytwarzających kosmetyki, Michał nie ma zbyt wiele czasu na życie prywatne. Mimo, że Polacy już w kodeksie pracy mają zapisaną wysoką liczbę godzin przypadającą na jeden etat, to i tak wielu pracowników znacznie ją wydłuża. Badania CBOS potwierdzają, że co czwarty Polak pracuje zawodowo 41-50 godzin tygodniowo, a 12 proc. nawet dłużej niż 60 godzin. Michał i jego koledzy należą do tych 12 proc. ?Zdarza się, że czuję napięcie seksualne. Szczególnie przed jakimiś ważnymi rozmowami, od których zależą dalsze losy mojej kariery. Najczęściej rozładowuję je sam, w firmowej toalecie, wystarczy jakieś porno włączone w telefonie. Myślę, że nie jestem jedyny. Kiedyś za koszem na śmieci znalazłem świerszczyka.? Wielogodzinna, wyczerpująca praca sprawia, że młodzi ludzie często nie mają energii na nawiązywanie realnych, trwałych i bliskich znajomości, prowadzących do doświadczeń seksualnych. Stawiają więc na szybkie rozładowanie napięcia, które nie męczy tak, jak zabieganie o uwagę drugiego człowieka.

 

brak czasu na seks

 

Dorota, 29 lat

 

?Gdy dostałam tę pracę, byliśmy już niemal spakowani. Razem z Pawłem mieliśmy jechać za granicę, pracować trochę na zmywaku, albo kelnerować. Jeździć stopem, chodzić na koncerty, kochać się na plaży. Nie mieliśmy żadnych oszczędności, ani ? co ciekawe ? żadnych problemów. Ale okazało się, że moja aplikacja przeszła. Musiałam pożyczyć pieniądze od mamy, żeby kupić kilka ubrań, które pasują do dress-code'u firmy. Wyprowadziliśmy się z kawalerki, kupiliśmy samochód, zaczęliśmy jadać na mieście. Po roku kupiliśmy mieszkanie na kredyt i nie zauważyłam nawet momentu, w którym przestaliśmy się niemal widywać, a co dopiero mówić o seksie. Starałam się zmusić przynajmniej raz w miesiącu, ale nie pamiętam czy zawsze mi się udawało. W ogóle nie czułam podniecenia, często po prostu ograniczałam się do zrobienia mu dobrze. Było mu chyba trochę przykro, że ja od niego niczego w tej kwestii nie potrzebuję. Wychodzę do pracy przed 9:00, wracam koło 21:00. A w domu często przygotowuję jeszcze jakieś prezentacje. Wstyd mi o tym mówić, ale gdy Paweł odszedł ode mnie we wtorek, zauważyłam to dopiero w sobotę.? Większość Polaków (bo aż 71%) przyznaje, że kocha się raz w tygodniu, jednak seksuolodzy często podważają te dane, przypuszczając, że nieco podkolorowujemy rzeczywistość. Nasze stosunki nie są też jakoś wyjątkowo celebrowane ? w przeciągu dekady skróciły się przeciętnie aż o cztery minuty, schodząc do 14 minut. ?Nie chcę, żeby ktoś pomyślał, że jestem zgorzkniała i nieszczęśliwa ? ja po prostu spełniam się w pracy. Ona mnie pochłania, fascynuje i podnieca. Nie przeżywałam przesadnie rozstania. Po prostu nasze drogi się rozeszły. Nie mam też ciśnienia, żeby koniecznie kogoś poznać. Dostałam od koleżanek z pracy wibrator i na nowo odkrywam, co to znaczy orgazm ? to mi na razie w zupełności wystarcza? ? dodaje Dorota.

 

Wibrator dla kobiet z klasą

 

Paweł, 31 lat

 

?Jestem z dziewczyną od pięciu lat. Oboje pracujemy dla dużych korporacji, mniej-więcej na podobnych zasadach. Wychodzimy z domu o tej samej porze, wracamy różnie, ale kolacje jemy wspólnie, koło 20:00. Jeżeli nie mamy czasu na gotowanie, umawiamy się na mieście. Lubimy nasze prace, ale w weekendy staramy się o nich nie rozmawiać, tylko zrobić coś ciekawego. Jeździmy rowerami, chodzimy na koncerty, do kina, spotykamy się ze znajomymi. Weekend to jest też moment na seks. Wiadomo, na początku znajomości mogliśmy to robić na okrągło. Nawet z rocznym czy dwuletnim stażem często kochaliśmy się rano, przed wyjściem do pracy. Potem woleliśmy złapać jeszcze kilka minut snu, więc przenieśliśmy nasz erotyczny terminarz na wieczór. Ale wtedy zaczęły się problemy. Gdy byłem przed jakimś ważnym spotkaniem z klientem, przed prezentacją, która miała zapewnić mojej firmie ogromny kontrakt, przed rozmową z szefem na temat mojej podwyżki ? na kilka dni przed takimi wydarzeniami byłem zupełnie niezdolny do seksu, a wszystkie próby mojej dziewczyny, by postawić mnie na baczność, były dla mnie upokarzające. Doszliśmy do wniosku, że trzeba przenieść nasze erotyczne wieczory na weekend. I faktycznie, odcięcie od pracy zadziałało, ale ostatniej soboty znowu zawiodłem. Zaczynam się poważnie martwić, a dziewczyna zaczęła przebąkiwać, że może powinienem umówić się na wizytę u specjalisty. Cholernie mi wstyd...? Stres, który przynosimy ze sobą z pracy, wyjątkowo często rzutuje na nasze życie seksualne i to nie tylko u mężczyzn. Już nawet 20 proc. kobiet przyznaje, że ma problem z niewystarczającym nawilżeniem pochwy i odczuwalnym w czasie stosunku bólem. Z kolei mężczyźni, podobnie jak Łukasz, coraz częściej skarżą się na problemy z erekcją. Czasami, by je rozwiązać wystarczy urlop. Jednak okazuje się, że niewielu Polaków może sobie na taki luksus pozwolić. Blisko połowa z nas nie wyjeżdża na wakacje, z kolei co piąty Polak przyznaje, że na dłuższym urlopie nie był ani razu w ciągu ostatnich pięciu lat! A jeżeli problem nie ma neurologicznego podłoża, często naprawdę wystarczy po prostu relaks ? romantyczna kolacja, erotyczny masaż czy niewielka pomoc kosmetyków poprawiających ukrwienie penisa.

 

awans zamiast orgazmu

 

Wspólne przeżywanie erotycznych uniesień to niesamowite doświadczenie, które na pewno potrafi scementować związek. Z drugiej strony, byle jaki seks potrafi być krępujący, a nawet nieprzyjemny, dlatego młodzi-przepracowani często sięgają po szybkie i łatwe rozwiązania zaspokajając się samemu lub podejmują nieudane próby w parach, coraz rzadziej radząc sobie na tym polu. Aby podtrzymać erotyczne napięcie w związku konieczne jest zaangażowanie obu stron. Gadżety z pieprzykiem doskonale sprawdzą się przecież podczas wspólnych zabaw, pod warunkiem, że wcześniej nie zaśniemy po kolejnym, pełnym stresu i nerwów dniu. Czy warto poświęcać orgazmy dla awansu? Nie pozbawiaj się przyjemności w życiu! Odnajdź równowagę między pracą, a sferą prywatną i kochaj się na zdrowie!

 

____

 

Zobacz inne artykuły:


Rozpalamy namiętność ? masaż erotyczny

Jak być dobrym kochankiem?

Erekcja nie zawsze na zawołanie

Zobacz wszystkie artykuły

Pokaż więcej wpisów z Styczeń 2015
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij